Trzy pierwsze odcinki tej serii krążyły wokół jednej rzeczy: pliku ze sterownika. Ale warsztat nie żyje z plików, tylko z klientów, terminów i faktur. Dlatego w tuneFAST siedzi też druga, mniej efektowna połowa platformy — i dla warsztatu jest darmowa.

Warsztat to nie tylko soft

Prawda, którą zna każdy, kto prowadzi serwis: robota techniczna to może połowa dnia. Reszta to ustalanie terminów, oddzwanianie, szukanie w zeszycie, co robiliśmy temu Passatowi półtora roku temu, i liczenie na koniec miesiąca, czy w ogóle wyszło na plus.

Większość warsztatów obsługuje to trzema narzędziami naraz: kalendarzem w telefonie, zeszytem i pamięcią. Działa — do momentu, w którym przestaje. Zwykle wtedy, kiedy przychodzi drugi pracownik albo klient z pretensją o coś, czego nikt nie zapisał.

Wrzuciliśmy tę część do tej samej aplikacji, w której leci wymiana plików, bo dzielenie jednego warsztatu na pięć programów nie ma sensu.

Garage CRM: klienci, pojazdy, historia

Garage CRM to baza tego, co warsztat i tak trzyma w głowie. Klienci, ich pojazdy, historia napraw i modyfikacji, wspólny kalendarz. Wpisujesz raz i masz pod ręką przy każdej kolejnej wizycie.

Praktyczna korzyść ujawnia się przy drugiej i trzeciej wizycie tego samego auta. Kierowca dzwoni z pytaniem, co dokładnie robiliście dwa lata temu i na jakim oprogramowaniu stoi jego sterownik — odpowiedź jest w karcie pojazdu, a nie w niczyjej pamięci.

Przy modyfikacjach oprogramowania to nie jest wygoda, tylko konieczność. Trzeba wiedzieć, co w danym aucie zostało zmienione, żeby przy kolejnej wizycie nie pracować w ciemno. Historia zlecenia zapisuje się sama — bo idzie z tego samego systemu, w którym wysłałeś plik.

Konta dla pracowników

Warsztat rzadko to jedna osoba. Dlatego można zakładać konta pracownikom, każde z własnymi uprawnieniami: dostęp do CRM-u, możliwość wysyłania plików, podgląd statusu zleceń.

Chodzi o rzecz banalną, a rzadko dopiętą: każdy pracuje na swoim koncie, więc widać, kto co zrobił. Nie ma jednego wspólnego loginu przekazywanego przez halę, co jest zarazem ryzykiem i przepisem na chaos w rozliczeniach.

Portfel i finanse

Rozliczenia w sieci działają na kredytach. Warsztat ma portfel z saldem, listę wszystkich transakcji i historię pobrań — w każdej chwili widzi, ile zeszło i na co.

Powiedzmy to wprost, bo to jest sedno modelu: platforma dla warsztatu nie kosztuje nic. Nie ma abonamentu, nie ma opłaty licencyjnej, nie ma opłaty za dostęp. Warsztat rozlicza się wyłącznie ze swoim tunerem — za konkretne pliki, które zamówił, po cenniku, który widzi zanim kliknie „wyślij”.

Do tego dochodzi panel z podsumowaniem: przychody, wydatki, raport do wydrukowania. Nie zastąpi księgowej, ale odpowiada na pytanie „ile z tego zostało”, zanim księgowa się odezwie.

Certyfikaty z Twoim logo

Element, który wygląda jak drobiazg, a robi robotę przy kliencie. Po wykonanej modyfikacji można wygenerować certyfikat w PDF — z logo i danymi Twojego warsztatu, gotowy do wydruku.

Klient dostaje papier z konkretem: jakie auto, jaki sterownik, co zostało zrobione, kiedy i przez kogo. Dla kierowcy to dowód, że modyfikacja jest udokumentowana, a nie zrobiona „na gębę”. Dla warsztatu — porządek w papierach i coś, co widać w rękach klienta.

Nazywamy to white-label i to nie jest marketingowe słowo: na dokumencie jest Twoja marka, nie nasza.

Czego to nie zastąpi

Żeby nie było nieporozumień — bo w tej branży za dużo rzeczy sprzedaje się jako „wszystko w jednym”.

Garage CRM nie jest programem do fakturowania ani systemem magazynowym. Nie wystawi faktury VAT, nie policzy stanu części na półce, nie zastąpi programu księgowego. Jeśli masz coś, co robi te rzeczy dobrze — zostaw to i używaj dalej.

To, co Garage CRM robi, to porządek w tym, co dotyczy auta i zlecenia: kto, jakie auto, co zrobione, kiedy, na jakim sterowniku, za ile. Czyli dokładnie ta warstwa, która przy modyfikacjach oprogramowania rozjeżdża się najszybciej i najbardziej boli, gdy trzeba do niej wrócić po roku.

Zasada jest prosta: dokładamy to, czego w warsztacie zwykle nie ma, a nie duplikujemy tego, co już działa.

Kalendarz, czyli koniec podwójnych terminów

Wspólny kalendarz brzmi mało efektownie, dopóki nie zdarzy się klasyk: dwa auta umówione na ten sam poranek, bo jeden termin był zapisany w telefonie właściciela, a drugi w głowie pracownika.

W platformie terminy widzą wszyscy pracownicy warsztatu na jednym widoku, każdy przypięty do konkretnego klienta i pojazdu z bazy. Umawiając wizytę, od razu wiesz, z czym to auto było u Ciebie ostatnio.

To jest ta część, którą doceniają dopiero warsztaty pracujące w dwie–trzy osoby. Przy jednym człowieku wystarczy telefon. Przy trzech — już nie.

Znajdź tunera na mapie

Ostatni kawałek dla warsztatów, które dopiero wchodzą w temat i nie mają jeszcze z kim pracować. W platformie jest mapa tunerów — z lokalizacją, specjalizacją i ocenami wystawianymi przez inne warsztaty.

Można przejrzeć, poczytać opinie i dopiero potem się odezwać. My też tam jesteśmy — jako BMG Tuning z Wrocławia, z hamownią 4×4 i kilkunastoma latami na karku. Ale zasada jest uczciwa: wybierasz sam, na podstawie tego, co mówią inni.

Podsumowanie

Dla warsztatu tuneFAST to nie tylko kanał do wysyłania plików, ale też darmowy CRM. Klienci, pojazdy, historia napraw, wspólny kalendarz, konta pracowników z uprawnieniami, portfel z historią transakcji, raport finansowy i certyfikaty w PDF z Twoim logo. Wszystko w tej samej aplikacji, w której leci wymiana plików — bez abonamentu i bez opłaty za dostęp.

Chcesz zobaczyć, jak to wygląda?

Prowadzisz warsztat i szukasz sposobu, żeby przestać trzymać firmę w zeszycie i telefonie? Pokażemy Ci platformę na żywo, bez zobowiązań.

Zadzwoń: 790 454 283 albo wpadnij na ul. Krakowską 30 we Wrocławiu (pn–pt, 8:00–16:00). Konto warsztatowe zakładasz za darmo na tunefast.cloud, a warunki współpracy z nami są w zakładce Dla warsztatu. Jeśli szukasz też sprzętu — jesteśmy oficjalnym dystrybutorem AutoTunera.

Rate this post